Portal Miasta i Gminy Strumień
  Zaloguj się lub Zarejestruj
Newsy

Newsy

Sport

Muzyka

Felietony

Fotoreportaże

Prasa

Namuzowywanie
 
Gmina Strumień

Położenie geograficzne

Historia

Pomniki II Wojny Światowej

Barwne szkice

Życie gospodarcze

Życie kulturalne

Religia

Nauka i edukacja

Sport

Wędkarstwo

Puby

Jezioro Goczałkowickie

Fontanna solankowa

Mapa
 
Sołectwa

Bąków

Drogomyśl

Pruchna

Zabłocie

Zbytków
 
Informator

Urząd Miejski

Ważne telefony

Komunikacja

Opieka medyczna

Kalendarz imprez

Kronika Policyjna

Pogoda
 
Moduły

Galeria

E-kartki

Tapety

Ogłoszenia

Księga gości

Twoje konto
 
Portal

Bannery

O nas
 
Popularne

E-kartka

Tapeta
 
Wyróżnienia

Katalog Gwiazdor

 
Imieniny

Reginy i Melchiora


Wszystkiego najlepszego!
życzy portal
www.strumien.com
 
Osoby online
Aktualnie jest 30 gość(ci) i 0 użytkownik(ów) online.

Jesteś anonimowym użytkownikiem. Możesz się zarejestrować za darmo klikając tutaj
 
STRAŻ POŻARNA W STRUMIENIU (DO 1918 ROKU)
Wiadomości


Prezentujemy kolejny rozdział monografii autorstwa Pana Wojciecha Kiełkowskiego.
Tym razem dotyczy Straży Pożarnej...




STRAŻ POŻARNA W STRUMIENIU (DO 1918 ROKU)

Pożary nękały Strumień już od momentu powstania zabudowy miejskiej. Mieszkańcy Strumienia pozostali bezradni wobec pożaru, tylko prosili Pana Boga słowami: Od powietrza, głodu, ognia i wojny - zachowaj nas Panie". Pożar traktowano jako karę Bożą, pozbawiał on bowiem dachu nad głową, dobytku, zagrażał życiu i zdrowiu, był zawsze obok powodzi jedną z najdotkliwszych klęsk.

W dniu 16 września 1688 roku w Strumieniu po raz kolejny było słychać rozpaczliwe i pełne trwogi okrzyki; „Pali się !, pali się !”, zwiastujące wybuch kolejnego pożaru. Mimo, iż mieszkańcy zaczęli wylewać na ogień całe konwie wody i energicznie zrywać dachy sąsiednich domów, by odciąć się w ten sposób od źródła ognia, rozszalałe płomienie szerzyły się nieubłaganie. Spłonęło wówczas prawie całe centrum miasta. Ogień oszczędził tylko kościół p.w. św. Barbary, pobliską plebanię, szkołę parafialną oraz kilka zabudowań gospodarczych.

W 1773 roku wybuchł kolejny pożar miasta. Płonące części domostw, porywane podmuchami wiatru, w szybkim tempie przenosiły ogień do niemal wszystkich zakątków miasta. Ogień już po kilku godzinach w popiół zamienił całą drewnianą część miasta, łącznie z kościołem, plebanią i szkołą. Miasto po raz kolejny zaczęło powstawać niczym przysłowiowy „feniks z popiołów”.

Świadomość stałego zagrożenia i obawa przed kolejną utratą całego dobytku sprawiła, iż zapobieganie pożarom stało się dla mieszkańców sprawą najważniejszą. Podobnego zdania były też władze, które po każdym pożarze traciły należne im dochody. W dniu 24 stycznia 1787 roku cesarz Józef II Habsburg wydał stosowne przepisy odnośnie zawodowego strażactwa i podał wskazówki jak należy pożar gasić. Jeszcze w tym samym roku podjęto pierwsze kroki w kierunku zapewnienia odpowiedniego sprzętu i środków do zwalczania pożarów. W 1787 roku w Strumieniu wydano w postaci uchwały Rady Miejskiej tzw. „Porządek ogniowy”, zwany także „Pouczeniem przeciwpożarowym”. Jego założeniem było wpojenie społeczeństwu poczucia obowiązku i odpowiedzialności w zakresie zapobiegania pożarom, konieczności natychmiastowego alarmowania i przede wszystkim osobistego udziału wszystkim mieszkańcom w walce z ogniem.

Każdy mieszkaniec Strumienia zobowiązany był do zaopatrzenia się w kubeł skórzany zwany „womworkiem” oraz w tzw. „żbery”. Porządek ogniowy w szczególności ustalał czynności poszczególnych cechów w akcji gaszenia pożaru. Jako pierwsi do pożaru przybiec mieli strumieńscy cieśle z toporkami, murarze z młotami i kilofami oraz kowale z długimi hakami. Kiedy ci, zajęci już byli rozbieraniem drewnianych elementów domów, na miejsce pożaru pojawić się mieli stolarze z drabinami oraz szewcy. Konwie pełne wody przynieść mieli krawcy i tkacze. A kiedy już przywieziono ręczną sikawkę, masarze mieli pompować, a piekarze, garncarze, kożusznicy, powroźnicy, bednarze i mieszczanie dostarczać potrzebną wodę. Ślusarze zobowiązani byli przynieść kilka kluczy i wytrychów, by otworzyć nimi ogarnięte ogniem izby i zamknięte szafy. Na miejsce pożaru miał przybyć także lekarz, który zająć się miał rannymi, poparzonymi. Porządku wokół pożaru pilnować mieli policjanci wraz z kapelusznikami, szklarzami i farbiarzami. Każdy z cechowym majstrów, który nie przystąpił do akcji gaszenia pożaru był karany na podstawie stosownych przepisów. Dorosły mieszkaniec, bez względu na płeć, narodowość i zawód, zobowiązany był w tej akcji pomagać. Zwyczajowo karano te osoby, które stale przybywały na miejsce pożaru jako ostatnie - takich osób w Strumieniu nie brakowało. Na polecenie władz austriackich strumieńscy rajcy propagować mieli zabezpieczenie przeciwpożarowe, stale pilnując, by w każdym domu i gospodarstwie znajdował się sprzęt do gaszenia pożaru. Przez pewien czas nawet funkcjonował w miasteczku zwyczaj, aby na północnej ścianie każdego domu umieszczać drabinę i bosak. Natomiast wewnątrz domu, na ogół blisko wyjścia, znajdować się miała stągiew pełna wody. Na podstawie § 434 cesarskiej ustawy zawierającej przepisy dla policji ogniowej zbrodnia podpalenia była zagrożona karą ciężkiego więzienia. Zgodnie z instrukcją dla Rady Miejskiej z 1787 roku miejscy policjanci tj. Józef Szczurek i Karol Pieczka mieli: „Doglądać piekarzy i rzeźników. (...) Trzymać porządek w szynkach i na ulicach lub w miejskich ich na zabawach, złodziejstwach, wszelkich nieprawościach i niesnaskach i tych, które wskutek ognia przyniosłyby szkody ludziom i zwierzętom".

Istnieją również przesłanki pozwalające twierdzić, iż w tym czasie funkcjonowały w mieście tzw. dyżury ogniowe. Niestety, wszystko to nie wystarczyło, aby zapobiec następnym pożarom. Kiedy 10 maja 1793 roku, w nocy z czwartku na piątek, wybuchł pożar w zabudowaniach Józefa Bizmura (lub Bizmora, dom nr 42), wystarczyło tylko kilka godzin, by spłonęły zabudowania browaru, budynek aresztu, częściowo ratusz (całkowicie spłonęła wieża z kopułą) oraz 63 domy wielkomieszczan strumieńskich, 10 chałup i stodoła Franciszka Blaskiego. W płomieniach poniosła śmierć mieszkanka Strumienia, Zuzanna Sprenzel, żona masarza. W akcji gaszenia pożaru, obok strumieńskich rzemieślników, pomagali wszyscy mieszkańcy, nawet ci z Burgrechtu i Zabłocia. Zdołano wtedy uratować od pożaru kościół (już murowany), plebanię, szkołę (już murowaną) oraz 11 domów z Dolnego Przedmieścia.

Im więcej łożono pieniędzy i poświęcano czasu na budowę nowych domów, mieszkań i kamienistych dróg, tym większa była potrzeba zorganizowania zespołów przeciwpożarowych, mających w przyszłości ustrzec i uratować mieszkańców Strumienia przed kolejną utratą własnego majątku. Niemały wpływ na to mieli przybysze z centralnej Polski, z zaboru rosyjskiego i pruskiego, którzy dostarczali wiadomości o grupach pożarniczych, jako zorganizowanych zespołach ludzi sprawnie gaszących pożary. Te informacje stały się bodźcem i inspiracją dla kilku światłych obywateli miasta, dla których niesienie pomocy w nieszczęściu stało sprawą jedną z najważniejszych w życiu. Jeszcze na przełomie XVIII i XIX wieku nie wiedzieli jak się do tego zabrać, ani od czego zacząć.

W dniu 18 sierpnia 1876 roku, na wzór istniejących już straży pożarnych, powstała Freiwillige Feurwehr in Schwarzwasser - Ochotnicza Straż Pożarna w Strumieniu. Jej założycielem i jednym z głównych organizatorów był Teodor Sznapka, mieszkaniec miasteczka. Była to pierwszą znana organizacja społeczna w Strumieniu. Początkowo nowo powstała jednostka liczyła zaledwie kilkunastu strażaków. W 1879 roku zarząd straży stanowili: Teodor Schnapka, Viktor Lang, Josef Reichle, Siegfried Staub, Ignaz Billig, Franz Wrazidlo i Paul Konieczny.

Strumieńscy strażacy nie posiadali własnego pomieszczenia na sprzęt gaśniczy, każdy z nich musiał przechowywać i konserwować sprzęt we własnym domu. Na swoim wyposażeniu najczęściej mieli tylko ręczne sikawki „długości ramienia”, z drewna o pojemności dochodzącej do ½ wiadra wody i zasięgu nawet do 50 metrów. Sikawka była obsługiwana przez jednego człowieka. Pomocne były również wiadra, osęki i topory. Po jakimś czasie za strażnicę zaczęła służyć strażakom drewniana szopa, stojąca gdzieś w centrum miasta. Za kadencji Teodora Sznapki zakupiono sikawkę ręczną dwukołową, przemieszczająca się za pomocą siły ludzkiej. Sikawka ta, na owe czasy, była jednym z najnowocześniejszych sprzętów do gaszenia pożarów. Z roku na rok rosło systematycznie rosły strażackie szeregi, a posiadany sprzęt stawał się coraz bardziej skuteczny. Po śmierci komendanta Teodora Sznapki, dalszy rozwój strumieńskiej jednostki inspirowany był przez kolejnych komendantów.

Od 1881 do 1886 roku komendantem strumieńskiej jednostki był Józef Reichle. W okre¬sie jego komendantury zakupiono jedno zwijadło dwukołowe do węży oraz kilka drabin lekko- i ciężko przystawnych. Od 1886 roku, przez następne dwa lata, stanowisko komen¬danta piastował Paweł Konieczny. W tych latach zakupiono sikawkę ręczną dwukołową, tym razem przystosowaną już do zaciągu konnego, na którą subwencję w wysokości 200 złr. przyznał Sejm Śląski. Konie dostarczali miejscowi gospodarze. Dokupiono też drugie zwijadło do węży. W latach 1888 -1901 komendantem był Andreas Predikant (nr 12). Za jego kadencji zakupiono wóz do przewozu drabin, bosaków i drobnego sprzętu. Zakupiono również rozsuwaną drabinę - francuską, dwupiętrowy wóz ciężki na podwoziu dwukołowym oraz wybudowano wspinalnię drewnianą, dwupiętrową na placu ćwiczeń przy drodze w kierunku Pawłowic. Strażacy mieli okazję wykazać się latem 1907 roku, kiedy to w samo południe zostali wezwani do pożaru, jaki wybuchł w mieszkaniu Hugona Schmidta. Tylko energiczna akcja strażaków z komendantem Antonim Müllerem na czele pozwoliła powstrzymać dalsze rozprzestrzenianie się ognia. Strumieńscy strażacy gasili pożary nie tylko w miasteczku, ale i w Zabłociu, Zarzeczu, Zbytkowie i w Drogomyślu (1879 r.).

W 1901 roku na stanowisko komendanta wybrano Antoniego Müllera, który dowodził jednostką przez 22 lata, do 1923 roku. Zyskał w miasteczku wielu zwolenników, ale miał też przeciwników, którzy zarzucali mu sympatie proniemieckie. Publicznie protestowano przeciwko tej komendanturze. W 1907 roku, jak podała „Gwiazdka Cieszyńska”, panowała nawet opinia, że Antoni Müller zostanie zdjęty z tej funkcji . Strażacy jednak lubili swojego komendanta. W 1911 roku oddział strumieńskiej straży przygotował owację z okazji jego 50 rocznicy urodzin. Członkowie straży udali się pochodem z pochodniami i muzyką przed dom komendanta, a deputacja w składzie: Albin Hodurek, Karol Niemczyk, Maks Bill i Samuel Better udali się do jego mieszkania, gdzie złożyli mu serdeczne życzenia. Uroczysty bankiet odbył się w restauracji Edwina Königa. W okresie komendantury Antoniego Müllera zakupiono jedną drabinę francuską - typ lekki. Trzeba dodać, że komendant był osobą znaną zarówno w Strumieniu, jak również w Bielsku, Cieszynie i Skoczowie. W 1905 roku był jednym z założycieli Ochotniczej Straży Pożarnej w pobliskim Zarzeczu. Komendant Antoni Müller był twórcą statutu Ochotniczej Straży Pożarnej w Strumieniu, opar¬tego na wzorze Galicyjskiego Związku OSP - zatwierdzonego w 1901 roku w Opawie. W tym czasie był także jednym z organizatorów biblioteki strumieńskiej. Za komendantury Antoniego Müllera jednostka liczyła 39 strażaków, znane są nazwiska tylko 29 strażaków: Antoni Müller, Jan Bajtlik, Albert Berżer, Samuel Better, Franci¬szek Bilig, Paweł Bochenek, Jan Chajek, Chaczek, Chodurek, Gaździk, Paweł von Köller de Marchenegg, Jan Krzempek, Karol Macura, Ryszard Macura, Józef Matuszyński, Karol Niem¬czyk, Józef Oczko, Pawełek, Roman Ronge, Franciszek Rozkoszny, Rychlik, Jerzy Spernol, Rudolf Sprencel, Jan Stoler, Steiner, Jan Szot, Franciszek Wieliczka, Józef Twardzik, Józef Tontyta i Ignacy Wowra. Wielu z nich szczególnie wyróżniało się. 28 maja 1911 roku w sali Edwina Königa uroczyście udekorowano dwóch zasłużonych strażaków: Samuela Bettera i Józefa Gaździka. Śląski Prezydent Krajowy przyznał Samuelowi Betterowi, w uznaniu jego 25-letniej służby (w straży pożarnej i funkcji kierownika oddziału sanitarnego – przez 3 lata w Skoczowie), medal honorowy Jego Cesarskiej Mości. W dniu 6 stycznia 1914 roku medalem honorowym za dwudziestopięcio letnią pracę w straży odznaczono trzech strażaków: Jana Rychlika, Jana Pawełka i Franciszka Twardzika. W czerwcu 1918 roku odznaczono cesarskim medalem honorowym kolejnych strażaków: Antoniego Arkularego, Karola Krzempka i Ryszarda Macurę.

W 1913 roku komendantem jednostki był Antoni Müller. Jego zastępcą - Albin Hodurek, skarbnikiem - Robert Tyrtania, sekretarzem - K. Macura, dozorcą przyrządów - J. Wowra, naczelnikiem jednego z oddziałów - Samuel Better. W 1914 roku zastępcą komendanta był Franciszek Pusch.

W 1912 roku jednostka liczyła 50 członków, w 1913 roku – 48, a w 1914 roku – 50 członków. Niewielki kryzys kadrowy przeżywała jednostka w okresie trwania I wojny światowej, spowodowany głównie austriacką mobilizacją wojskową. Strumieńscy strażacy znaleźli się na różnych frontach wojennej zawieruchy. W 1914 roku tylko garstka strażaków gasiła pożar, jaki wybuchł na ulicy Świerklaniec w Strumieniu. Spłonęła wówczas cała lewa strona ulicy.


Kopiowanie materiałów dozwolone pod warunkiem podania źródła: www.strumien.com




>>> BEZPŁATNE OGŁOSZENIA <<<

Wysłano dnia 26-07-2010 o godz. 16:45:00 przez damiano
 
Kontakt z nami
 
Ogłoszenia


 
Pokrewne linki
· Więcej o Wiadomości
· Napisane przez damiano


Najczęściej czytany artykuł o Wiadomości:
KONKURS PLASTYCZNY ROZSTRZYGNIĘTY

 
Opcje

 Strona gotowa do druku Strona gotowa do druku

 Wyślij ten artykuł do znajomych Wyślij ten artykuł do znajomych

 
"Login" | Logowanie/Założenie konta | 0 komentarze
Komentarze są własnością ich twórców. Nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść.
REGULAMIN DODAWANIA KOMENTARZY



Brenna Cieszyn Chybie Dębowiec Goleszów Hażlach Istebna Pruchna Ustroń Wisła Zebrzydowice

Staromiejska Wiosna agencja reklamowa
Kodeki,Programy,Gry Zryw Bąków LKS Błyskawica Drogomyśl Krynica Morska Mielno

Portal Miasta i Gminy Strumień
Created by Damiano
PHP-Nuke Copyright © 2004 by Francisco Burzi. This is free software, and you may redistribute it under the GPL. PHP-Nuke comes with absolutely no warranty, for details, see the license.
Tworzenie strony: 0.04 sekund

:: phpib2 phpbb2 style by phpbb2.de :: PHP-Nuke theme by www.nukemods.com ::