Niezależny portal informacyjny Gminy Strumień                           

  • Slajd_03
  • Slajd_01
  • slajd_04
  • slajd_06
  • slajd_05
  • Slajd_02

Sławomir Rozmarynowski - informacja wyborcza

Email Drukuj

Szanowni Państwo!

Ostatnie tygodnie były dla mnie okresem wzmożonej pracy. Oddałem się do Państwa dyspozycji, zarówno na zebraniach, jak i forach internetowych (ox.pl i strumien.com) starając się, nie pozostawić żadnego tematu bez odpowiedzi...

Cieszę się, że zainteresowanie moją kandydaturą było spore. Dzięki temu mogłem też poznać Państwa opinie w różnych kwestiach. Część pytań dotyczyła bezpośrednio mojej osoby, a inne, co oczywiste, spraw naszej Gminy.

W związku z powyższym, chciałbym przybliżyć swoją postać. Jestem absolwentem Wydziału Budownictwa Politechniki Śląskiej w Gliwicach. Dodatkowo posiadałem państwową licencję zarządcy nieruchomości (posiadałem, bo zgodnie z decyzją Ministra Gowina, wszystkie licencje w kraju straciły ważność i nie są już wymagane do zarządzania nieruchomościami). Zawodowo ostatnie lata poświęciłem głównie inwestycjom Uniwersytetu Ekonomicznego, jako kierownik działu projektów inwestycyjnych (o inwestycjach też sporo rozmawialiśmy na strumien.com). Łączna wartość czterech projektów, w które byłem lub jestem zaangażowany, wynosi ponad 180 mln złotych, z czego dofinansowanie to ponad 150 mln zł (korzystaliśmy ze środków unijnych, dotacji skarbu państwa, dotacji sejmiku województwa, datacji miasta, wojewódzkiego funduszu ochrony środowiska, nieistniejącego już EkoFunduszu). Tak więc omawiane sprawy nie są mi obce. Ostatnia z naszych inwestycji tj. Centrum Nowoczesnych Technologii Informatycznych (CNTI) uzyskała ogólnopolską nagrodę II stopnia „Budowa Roku 2013”. Czy to świadczy o tym, że ja oraz wielu wójtów, burmistrzów, prezydentów, którzy korzystając ze środków unijnych zrealizowali swoje zadania, są wielkimi budowniczymi? Oczywiście, że nie. Musimy pamiętać, że nie jest sztuką coś wybudować. Każda inwestycja powinna przede wszystkim zabezpieczać najpilniejsze potrzeby mieszkańców. Stąd podzielam opinie i wątpliwości Państwa, co do kolejności realizowanych przedsięwzięć w naszej Gminie. Wolałbym, mimo wszystko, zadłużyć się na projekty infrastrukturalne (np. przygotowanie terenów pod zabudowę, kanalizacja, drogi) niż na projekty o charakterze społeczno – kulturalnym. Oczywiście, tego już nie jesteśmy w stanie zmienić.

Inną kwestią, na jaką zwróciłem uwagę prowadząc z Państwem dyskusję, jest ciągłe przywoływanie przeszłości, jeżeli chodzi o zarządzanie Gminą. Może dawniej nie było dobrze, ale to było ponad osiem lat temu (dopiero raczkowaliśmy w Unii), a ja wciąż słyszę, że przez ostatnie osiem lat zrobiono tyle, ile nigdy wcześniej. Normalne. Tak się działo i dzieje również w innych miastach w całym województwie śląskim i w Polsce. Tylko, że we wspomnianych miastach śląskich nieco inaczej podeszło się do sprawy zadłużenia. Zgodnie z raportem Pisma Samorządu Terytorialnego „Wspólnota”, na koniec 2013 roku spośród czterdziestu miast województwa śląskiego zaklasyfikowanych jako „Inne miasta” znaleźliśmy się na dziewiątym miejscu najbardziej zadłużonych w stosunku do dochodu (wysokość zadłużenia wynosiła 38,02%). Czy w pozostałych trzydziestu jeden miastach nic się nie działo przez te lata? W kilku może nie, ale w pozostałych? Wątpię. Zgadzam się, że aby coś zrobić, trzeba było się zapożyczyć, ale jak pisałem powyżej: „Wolałbym, mimo wszystko, zadłużyć się na projekty infrastrukturalne (np. przygotowanie terenów pod zabudowę, kanalizacja, drogi)”, zgodnie z ideą realizowaną przez najlepszych samorządowców w Polsce: najpierw podwaliny, a dopiero później projekty o charakterze społeczno – kulturalnym jako przysłowiowa wisienka na torcie.

Chcę tu powiedzieć tylko tyle, że nie możemy bezkrytycznie spoglądać na przemiany dokonujące się w naszej Gminie, bo one niewątpliwie mają miejsce, ale miejmy odwagę porównać się też z najlepszymi.

Podobnie rzecz ma się z Budżetem Obywatelskim, do którego, mam nadzieję, przekonałem Państwa na zebraniach i forach internetowych. Dlaczego na hasło Budżet Obywatelski mówimy: „nie  - bo w Łące/Pszczynie to słabo wychodzi”? Dlaczego nie spojrzymy tam, gdzie to się sprawdza? I znowu powiem: równajmy do najlepszych i bądźmy nowocześni, bo za osiem lat dorosłe już nasze dzieci powiedzą nam, że tutaj w sprawach samorządności nic się nie zadziało, tylko dlatego, że w Łące się to nie sprawdziło (okazuje się, że już w drugiej edycji zaangażowanie pszczyńskiej społeczności przeszło najśmielsze oczekiwania co do kreatywności i frekwencji).

Z Budżetem Obywatelskim ściśle wiąże się wydzielany w budżecie Gminy Fundusz Sołecki (podobne zasady funkcjonowania). Jako Gmina mamy możliwość uzyskania zwrotu 20, 30 lub 40% (w zależności od wysokości dochodu Gminy) poniesionych wydatków, na zadania realizowane w sołectwach. W Polsce fundusz sołecki wyodrębniło w tym roku 63,4 % gmin posiadających sołectwa, tj. 1379 samorządów (podano za: Dziennik Gazeta Prawna z 06.11.2014r., nr 216). Co w tym czasie robi Strumień? Konsekwentnie od kilku lat, jednogłośną decyzją Władz, nie wyodrębnia funduszu sołeckiego, a w naszym przypadku zwrot opiewałby na kwotę rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych rocznie. Czy to dużo? Pozostawię to pytanie bez odpowiedzi ... (dla przykładu Skoczów z powodzeniem łączy fundusz sołecki z małymi grantami LGD, dostępnymi również u nas).

Pytali też Państwo o moje pomysły na realizację wytyczonych priorytetów, w tym miejscu padło także pytanie, według mnie, najtrudniejsze ze wszystkich, które pozwolę sobie zacytować (wraz z udzieloną przeze mnie odpowiedzią):

„… 2. jakie interesy własne planuje Pan spełnić zostając burmistrzem?...

Jeżeli interesem własnym można nazwać możliwość decydowania o potrzebach sołectwa w formie budżetu obywatelskiego (w którym miałbym co roku brać udział) – to jest to mój interes własny. Jeśli interesem własnym można nazwać odrolnienie gruntów gminy na wnioski mieszkańców, w tym i mój, oczekujące na decyzje od kilku lat, to jest to również interes własny. Jeżeli interesem własnym miałaby być budowa kanalizacji w „Borkach” (od września tego roku) to też jest to mój interes. Również edukacja moich dzieci na równym i wysokim poziomie jest moim własnym interesem.”

Dodam tylko, półżartem, że chętnie też w ramach interesu własnego dojeżdżałbym rowerem do pracy, nie blokując w ten sposób miejsca parkingowego (o parkingach też Państwo sporo mówili). Ideałem byłoby przekonanie do tego pomysłu pracowników urzędu – znów wzorem najlepszych (tym razem w dziedzinie ekologii). Tu pozdrawiam miłośników „Rowerowego Strumienia”.

A tak serio, dobrze nam się tu mieszka, ale życie stawia coraz większe wymagania. Chciałbym, żebyśmy umieli im sprostać. Oglądając się wstecz i porównując ze słabszymi, na pewno się to nie uda. Dlatego chcę więcej!

Szanowni Państwo, tak to już jest, że z jednej strony chcemy zmian, a z drugiej boimy się ich. Tak, jak baliśmy się wejścia do Unii Europejskiej i unijnych środków, tak teraz boimy się Budżetu Obywatelskiego. A przecież w nim tkwi sedno SAMORZĄDNOŚCI. Mogę obiecać – rewolucji by nie było. Rozwój Gminy stawiałbym zawsze na pierwszym miejscu, ale  przy aktywnym udziale jej Mieszkańców. Jednocześnie nie chciałbym już dziś składać obietnic bez pokrycia, bo przecież burmistrz jako organ wykonawczy jest tylko narzędziem w rękach Rady Miasta do realizacji działań zgłaszanych przez społeczność lokalną. I tak powinno być, nie odwrotnie.  Obecna jednomyślność, monopartyjność, wielokadencyjność nie wydaje mi się dobrym rozwiązaniem – hamuje kreatywność, tłamsi inicjatywy niezależne, a w konsekwencji prowadzi do uśpienia. Ale to moje prywatne zdanie.

Pozostaję z wyrazami szacunku, dziękując za okazane zainteresowanie.

Sławomir Rozmarynowski

Podziel się ze znajomymi:

Dodaj do Facebooka! Podziel sie na Opublikuj na Twitterze! Wykop ten artykuł Podziel się na Gronie! Pochwal się na Naszej-Klasie!Ustaw status gg

agencja reklamowa Wędkarstwo-śląsk Radzionków Rojca